Przemyślenia człowieka, nie potrafiącego poważnie rozmawiać z ludźmi, przez co często dostaje po pysku. Generalnie optymista, z pesymistycznymi poglądami. Kiedyś student wrocławskiej Polibudy, teraz studiujący na Świętej Politechnice. Traktujący pisanie jako formę odreagowania się , a nie wyrażania naukowych myśli w referatach. Dlatego proszę się nastawiać na niezbyt poważne wpisy. Następna notka - 25 października.
| < Styczeń 2012 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
            1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31          
Kategorie: Wszystkie | Internet | Kompjuter | Na serio | Rowerowo | Takie tam | W innym ujęciu | Świat
RSS
poniedziałek, 25 października 2010
Podanie o urlop
Bardzo przepraszam za brak notki. Jako prostolinijny człek nie będę się tłumaczył tym, że nie mam czasu, bo pracuję/uczę się/gram w nogę/biegam sprinty. Właściwie - brakuje mi weny i chęci do pisania. Nie dlatego, bo się na kogoś obraziłem czy zniechęciłem i manifestuję "Obraziłem się, proście o wybaczenie". Ani nie dlatego, bo urodziło mi się dziecko albo przygotowuję się do matury, przez co jestem zajęty w noce z poniedziałku na piątek.
środa, 29 września 2010
Postraszę Was przed maturą
W tej wiekopomnej chwili, kilka procent z dwóch osób, które zaglądają na tą stronę, jest tuż - tuż przed swoim najważniejszym, życiowym wyborem. Wyborem, który zdefiniuje Was w oczach społeczeństwa. To, co będziecie zdawać na najważniejszym egzaminie - maturze - zadecyduje o Waszej życiowej ścieżce, o drodze zawodowej. Zajmie Wam czas, potrzebny do przygotowań, do maja, pierdu, pierdu... Wierzycie w te brednie?
środa, 15 września 2010
Czerwono-zielone filmy biją po moich oczach i Waszych kieszeniach
Tak, nowinki techniczne bardzo straszą ludzi. Gdy w Częstochowie ludzie po raz pierwszy zobaczyli autobus, przynieśli mu wodę i owies. Za to, pod koniec XIX w. we Francji, podczas emisji filmu o wjeżdżaniu ówczesnego osobowego na stację Ciotat, publika masowo uciekała z kina, bojąc się przejechania przez lokomotywę. W New Jersey do dzisiaj ludzie chowają się pod kołdrą, słysząc o Marsie, a jeszcze bardziej, gdy usłyszą coś w radiu. Oczywiście, kino 3D musi być tak samo straszne... ale nie będzie.
środa, 01 września 2010
Oto ja, Doktor Kłamca
Właściwie, to nie wiem, po co mi ten blog. Zajmuje miejsce gdzieś w internecie, które mógłby lepiej wykorzystać kolejny śpiewający, amerykański nastolatek. Co więcej, jak napiszę, że coś napiszę, to można w ciemno obstawiać u bukmachera - prócz wejścia PSL do Sejmu - że przez kolejne pół roku słówko "Aktualizacja" będzie dla mnie nieaktualne. Bo ja to taki trochę (bardzo) kłamca jestem.
piątek, 23 października 2009
Aj daz not spiking Inglisz
Jak wiele razy się przekonaliście, mam problemy z językiem polskim. Nieprzypadkowo uzyskałem genialny wynik 39% z polskiego na maturze. Zapewne i tam miałem problemy z odmianą rzeczowników, ciągle używałem "te", "mój głowa", "to nie mieć racja", "ja być najlepsza" i tym podobne przypadki. Problem w tym, że o ile dla tak nienormalnego studenta, jak ja - język polski kończy się na szkole średniej, to angielski się zaczyna. Dobrze, wręcz beznadziejnie.
środa, 14 października 2009
Prosty temat
Ostatnio zanudzam was tekstami o Tadeuszu - prezydencie, niewyżytych kujonach czy o internecie. W tym wielkim dniu, w którym z pompą ktoś wygrał Micubiszi Jakiśtam w Galerii Jurajskiej - Wy, niestety, zadowolić się musicie kolejną błazenadą na temat "pci" brzydkiej i tej mniej brzydkiej. Będzie dużo cukru, a na sam koniec - dużo serduszek, słodkich do mdłości.
środa, 07 października 2009
Jestem kujonem - przegrałem życie
W tej chwili, przeciętny student zaczyna dyskusje o tym, że jest mu źle na studiach i wszyscy się na niego uwzięli. Jeżeli studiujesz na pierwszym roku, to prawdopodobnie wyjechałeś z Częstochowy i zaczynasz od "Wczoraj byłem w takim dupnym klubie”, "Przedwczoraj odwiedzałem Galerię Dominikańską i Pasaż Grunwaldzki”. Właściwie - nauka Ciebie obchodzi tyle, co mnie moja waga. I słusznie.
środa, 30 września 2009
Wróż Tadeusz i Tajemnicze Referendum
No i stało się... i się stanie. Jeżeli komuś (pełnoletniemu) 15 listopada będzie się cholernie nudzić i nie wystarczy mu siedzenie na ławce z browarem w ręku, może sobie pójść zagłosować. Głosowanie będzie proste, łatwe i przyjemne, bo będą dwie możliwości do wyboru. Będziesz mógł wybrać, czy doktor inżynier Tadeusz - prezydent Jasnej Góry - zostanie odwieziony taczką do swojego mieszkania na Północy, czy też nadal będzie siedział w tym dziwnym budynku, przypominającym budyń z kawałkami szkła. Tak czy siak - pomysł bezsensowny.
środa, 23 września 2009
Too much, tłumaczu
Zakładam, że na dyskach twardych w komputerach macie pełno filmów. Zapewne z napisami (bo rzadko kto umieszcza filmy w internecie już zdubbingowane czy też z lektorem). Zwróćcie uwagę choć raz na tłumaczenie. Sam się uznaję za laika językowego, nauka kilku słówek w języku Tonego Blaire`a i Jeremiego Clarksona to dla mnie większa katorga niż oglądanie pornosów podwładnych Pana Prezydenta Stolicy Medalików.
środa, 16 września 2009
W internecie czuję się lepszy od ludzi
Niestety, tydzień temu zdarzyło się coś strasznego. Pomijając to, że przypomniałem sobie o blogu, dokonałem makabrycznego czynu - skasowałem wysłużone konto na Naszej-klasie. To oznacza, że nie będę znać najnowszych par, jakie utworzyły się wśród moich znajomych, nie będę znać najnowszych plotek, ani w ogóle - niczego nie będę wiedzieć. I to mi się podoba.
 
1 , 2 , 3 , 4